Kamyk na szczęście

Jeszcze kilka lat temu jej codzienność wyglądała zupełnie inaczej. Praca zawodowa, obowiązki, branża daleka od mody i rękodzieła. Dziś pani Małgorzata mówi wprost, zostawiła tamto życie i poszła za pasją. Teraz tworzy autorską biżuterię, prowadzi butik i udowadnia, że czasem jedna decyzja potrafi zmienić wszystko.

W Aleksandrowie Łódzkim, przy ulicy Piłsudskiego 1, działa butik Margie. To miejsce, w którym kamienie naturalne zamieniają się w wyjątkowe dodatki, a klientki mogą znaleźć także starannie wybraną odzież i modne arabskie perfumy.
Pani Małgorzata przez lata pracowała w zupełnie innej rzeczywistości. Zawodowo związana była z korporacją działającą w branży budowlanej. Choć wszystko wydawało się poukładane, z czasem coraz mocniej czuła, że szuka czegoś innego.
Przełom przyszedł niespodziewanie.
Podczas wizyt na targach w Łodzi coraz częściej zatrzymywała się przy stoiskach z kamieniami. Wracała z kolejnymi drobiazgami, podziwiała kolory, faktury i formy. W końcu pojawiła się myśl, by spróbować samodzielnie tworzyć biżuterię.
– Pewnego razu stwierdziłam, że zacznę sama to robić. I wtedy przepadłam – wspomina Małgorzata Jaśniewicz.
Zainteresowanie szybko zamieniło się w prawdziwą pasję, a ta z czasem stała się nową drogą zawodową.
– Zostawiłam swoje życie zawodowe i przeszłam do robienia biżuterii – mówi.
Trudno mówić tu o zwykłej pracy. To raczej proces twórczy, w którym liczy się intuicja, emocje i inspiracja. Pani Małgorzata przyznaje, że kiedy siada do tworzenia, potrafi całkowicie zatracić się w tym co robi.
– Mam jakiś pomysł, inspirację i wtedy po prostu tworzę. Zupełnie jakby czas nie istniał – opowiada.
Tak powstają pierścionki, bransoletki i naszyjniki, które mają nie tylko zdobić, ale też podkreślać indywidualny styl właścicielki. Każdy projekt jest inny, bo każdy rodzi się z innej chwili i innego pomysłu.
Biżuteria była początkiem, ale z czasem oferta zaczęła się poszerzać. Dziś w butiku Margie znaleźć można także odzież na różne okazje. Jak podkreśla właścicielka, wybiera rzeczy, które sama chętnie by założyła.
-Stawiam przede wszystkim na jakość. Zwracam uwagę na składy materiałów, preferuje bawełnę i naturalne tkaniny. Wiele ubrań pochodzi od polskich producentów. A jeśli widzę, że coś nie leży dobrze albo nie wygląda korzystnie na klientce, nie sprzedam tego. Bo to kontakt z klientem jest dla mnie najważniejszy – zaznacza.
To podejście sprawia, że wiele kobiet wraca tu nie tylko po zakupy, ale również po poradę i pomoc w skompletowaniu garderoby.
Historia pani Małgorzaty pokazuje, że czasem warto zaufać sobie i zrobić krok w nieznane. Zrezygnowała z bezpiecznej, znanej ścieżki zawodowej, by zająć się tym, co naprawdę daje jej radość. Dziś zamiast biura ma pracownię pełną kamieni, dodatków i inspiracji. A zamiast rutyny codzienność budowaną z pasji. Ewelina Madejska
