Dłonie pełne sztuki

Zaledwie 14 kilometrów od Aleksandrowa Łódzkiego, w niewielkiej miejscowości Orła, znajduje się pracownia, w której glina zamienia się w małe dzieła sztuki. Katarzyna Bitdorf od pięciu lat tworzy autorską ceramikę użytkową i kolekcjonerską. Organizuje również warsztaty dla dzieci i dorosłych, podczas których pokazuje, że ceramika może być nie tylko rzemiosłem, ale także sposobem na wyrażenie siebie.
Wszystko zaczęło się podczas pandemii. Kilogram gliny samoutwardzalnej miał być sposobem na nudę i zajęcie rąk w czasie, gdy świat na chwilę się zatrzymał. Katarzyna Bitdorf szybko jednak przekonała się, że znalazła coś znacznie więcej.
– Dostałam kilogram gliny samoutwardzalnej od męża. Stwierdził, że on będzie rzeźbiarzem, a mnie kupił glinę, żebyśmy się nie nudzili. No i po pół roku musiał już kupić mi piec do ceramiki, bo po prostu popłynęłam. Tak mnie to pochłonęło – wspomina Katarzyna Bitdorf.
Początki wymagały przede wszystkim samodzielnego poszukiwania wiedzy. W czasie pandemii tradycyjne kursy ceramiczne były praktycznie niedostępne, dlatego pani Katarzyna zaczęła uczyć się przez internet.
– Jestem po filologii rosyjskiej, więc zaczęłam szukać w internecie osób, które zajmują się malarstwem reliefowym. Trafiłam na rosyjskie artystki, które pokazywały swoją pracę na Instagramie. Dzięki kursom online nauczyłam się wszystkiego od podstaw. I tak zaczęła się moja przygoda z ceramiką – opowiada.
Dziś w pracowni w Orle powstają zarówno niewielkie ceramiczne przedmioty codziennego użytku, jak i ozdobne, kolekcjonerskie formy. Charakterystycznym elementem twórczości Katarzyny Bitdorf jest malarstwo reliefowe, czyli zdobienie powierzchni ceramiki wypukłymi wzorami.
– Malarstwo reliefowe wykorzystuję przede wszystkim w ceramice kolekcjonerskiej. W ceramice użytkowej mam dwa autorskie wzory kropki i listki. Wykonujemy również umywalki oraz ceramikę na zamówienie, oczywiście z wykorzystaniem naszych wzorów – mówi.
Każdy przedmiot przechodzi przez ręce twórców od początku do końca. Lepienie, suszenie, pierwszy wypał, zdobienie, szkliwienie i ponowne wypalanie – wszystkie te etapy wymagają czasu i cierpliwości.
– Ceramika użytkowa wypalana jest w temperaturze 1240 stopni Celsjusza. Dzięki temu gotowe naczynia są odporne i przystosowane do codziennego użytkowania, również w zmywarce– dodaje.
Pracownia to jednak nie tylko miejsce pracy. To także przestrzeń spotkań. Katarzyna Bitdorf prowadzi tutaj warsztaty dla dorosłych oraz zajęcia cykliczne dla dzieci.
– Warsztaty dla dorosłych odbywają się głównie w soboty i niedziele. Dla dzieci organizujemy zajęcia cykliczne, co dwa tygodnie, we wtorki i środy. W pracowni jest tylko sześć miejsc, dlatego mogę poświęcić czas każdej osobie – tłumaczy.
Uczestnicy nie muszą mieć żadnego doświadczenia. Wszystkiego uczą się od podstaw.
– Zaczynamy od lepienia. Później ceramika musi wyschnąć i zostać wypalona. Po pewnym czasie uczestnik wraca do pracowni i wtedy możemy ją ozdobić. Możemy wykorzystać szkliwa do ceramiki użytkowej albo spróbować malarstwa reliefowego. Wszystko zależy od tego, co ktoś chce stworzyć – wyjaśnia Katarzyna Bitdorf.
Możliwości jest naprawdę wiele. Do dyspozycji uczestników jest ponad 160 kolorów szkliw, które są dopuszczone do kontaktu z żywnością.
W pracowni powstają również talerze reliefowe. To przede wszystkim ceramika dekoracyjna i kolekcjonerska, na której można stworzyć niepowtarzalne kompozycje. A ceramiczna pasja okazała się zresztą zaraźliwa. Z czasem do pracowni zaczął zaglądać także mąż Katarzyny. Początkowo to on podarował jej glinę, dziś sam czasami tworzy.
– Czasami mąż przychodzi do pracowni i wtedy powstają jego własne projekty. To właśnie on jest autorem między innymi ceramicznych szachów – mówi z uśmiechem pani Katarzyna.
W pracowni można również kupić gotowe wyroby. Są wśród nich przedmioty użytkowe, dekoracyjne i kolekcjonerskie. Każdy z nich powstaje ręcznie, dlatego nie ma dwóch identycznych egzemplarzy.
W świecie masowej produkcji to właśnie ta wyjątkowość jest największą wartością. Każdy ślad dłoni, każda kropla szkliwa i każdy detal zdobienia sprawiają, że gotowy przedmiot ma własną historię.
Bo w pracowni Katarzyny Bitdorf ceramika nie powstaje na taśmie. Powstaje w dłoniach. Dłoniach pełnych sztuki.
Ewelina Madejska

Ewelina Medejska








