Wspomnienie o Teresie Stasiak – historia szkoły oczami Leszka Lipińskiego


Swoją pracę w szkole przy ul. Bankowej rozpocząłem w 1966 roku. Były to dwa budynki połączone łącznikiem. Drewniane, wytarte schody. Nie było bieżącej wody, nie było również centralnego ogrzewania, tylko piecowe.
Sala gimnastyczna miała wielkość 8×12 m. W jednym rogu stał olbrzymi piec kaflowy, który dawał, przynajmniej teoretycznie, ciepło w tej salce. W przeciwległym rogu znajdował się natomiast ogromny fortepian koncertowy. Miejsca do ćwiczeń sportowych pozostawało więc bardzo niewiele.
Kiedy dostałem swoją pierwszą grupę, liczyła czterdziestu chłopaków. Był to pierwszy rok, kiedy funkcjonowała już ośmioklasowa szkoła podstawowa.
I tak to się zaczęło. Nie wyobrażałem sobie dłużej pracy w takich warunkach. Dlatego już wtedy zacząłem na piasku budować skocznię wzwyż i skocznię w dal. Oczywiście wszystko było bardzo prymitywne, ale najważniejsze było to, żeby stworzyć dzieciom choć namiastkę warunków do uprawiania sportu.
W tych działaniach bardzo pomagała mi pani Teresa Stasiak, która została dyrektorem szkoły w 1967 roku. Zobaczyła, że mam fioła na punkcie wychowania fizycznego i że bardzo chcę coś zrobić dla rozwoju sportu w szkole. Byłem pierwszym nauczycielem wychowania fizycznegow placówce.
Pamiętam, jak przyszedłem pierwszy raz na lekcję i zapytałem dzieci: „A gdzie są wasze kostiumy?”. Dzieci odpowiedziały: „A co to są kostiumy?”. Tak właśnie wyglądały wtedy realia.
Pani dyrektor Stasiak zaczęła w tym wszystkim bardzo mocno pomagać. Wykorzystywała również swoje kontakty i znajomości. Była zaprzyjaźniona z naszym bardzo ważnym działaczem partyjnym i sportowym, panem Mieczysławem Gajderowiczem. Dzięki tym kontaktom szybko udało się nawiązać dobre relacje z ówczesnymi władzami i rozpoczęliśmy stopniowe zmienianie warunków, w jakich funkcjonowała szkoła.
W 1968 roku wygraliśmy czwórbój międzynarodowy. Wśród uczestników była również Halina Kamińska, obecnie Ścigaczewska, która później pracowała w naszej szkole i przez długi czas pełniła również funkcję dyrektora do spraw sportu. Dzięki sportowemu sukcesowi otrzymaliśmy 200 tysięcy złotych. Za te pieniądze, a także dzięki różnym kontaktom i możliwościom zdobycia materiałów, kupiliśmy najważniejsze rzeczy potrzebne do budowy boiska. Między innymi stojaki do koszykówki oraz beton, który trzeba było wykorzystać w odpowiednich miejscach.
Całą resztę robiliśmy właściwie społecznie. Boisko sportowe powstało w ciągu jednego roku, a ogromną pracę wykonali uczniowie i ich rodzice. Bardzo nam pomagali. W ten sposób udało się stworzyć asfaltowe boiskoo wymiarach
44 x 26 m.
Na asfalcie znajdowały się boiska do koszykówki i piłki ręcznej. Później, kiedy doprowadzono do naszej szkoły wodę, pojawiła się również możliwość przygotowywania zimą lodowiska. Asfalt polewaliśmy wodą i w ten sposób powstawała tafla. Po kilku latach mieliśmy już około 200 par łyżew wraz z butami. Z lodowiska bardzo często korzystało nawet 200 osób. To było miejsce, które żyło i przyciągało nie tylko naszych uczniów.
Wszystko zaczęło się wtedy bardzo mocno rozwijać. Było to możliwe przede wszystkim dzięki współpracy naszej pani dyrektor Teresy Stasiak z panem Mieczysławem Gajderowiczem oraz ówczesnymi władzami Aleksandrowa Łódzkiego.
Kiedy oddaliśmy boisko, wiedzieliśmy, że nadal nie mamy sali gimnastycznej. W tym czasie budowała się już sala gimnastyczna przy liceum. Miała ona wymiary 24×12 m. Pojechaliśmy więc z panią Stasiak do Warszawy, aby wybrać tzw. dokumentację typową dla naszej przyszłej sali. Wybraliśmy, ale pojawił się kolejny problem. Nie było mocy przerobowych poszczególnych firm. Ostatecznie jedna z firm zdecydowała się podjąć realizację w ramach czynu społecznego. I znowu, dzięki kontaktom pani dyrektor Stasiak oraz pana Mieczysława Gajderowicza, który był wówczas szefem partii w Aleksandrowie, wszystko zaczęło powoli posuwać się do przodu.
Żeby jednak wybudować salę, potrzebny był cement. A cement był wtedy na wagę złota. Duża część produkcji trafiała do Związku Radzieckiego, między innymi w związku z przygotowaniami do igrzysk olimpijskich w 1980 roku.
Mimo wszystko udało się zdobyć cement w cementowni w Działoszynie. W 1979 roku mieliśmy już boisko, a w 1982 roku została oddana do użytku sala gimnastyczna. W ten sposób uzyskaliśmy wreszcie znośne warunki do tego, żeby sport w naszej szkole mógł się normalnie rozwijać.
To wszystko naprawdę zawdzięczamydziałalności pani dyrektor Teresy Stasiak. Była osobą niezwykle zaangażowaną. Jeździła z nami na najważniejsze zawody, wspierała uczniów i nauczycieli, a swoją obecnością podnosiła rangę naszych wszystkich wysiłków. Dlatego mogę powiedzieć, że jej jedenaście lat dyrektorowania w tej szkole było bardzo cenne dla rozwoju.
Chciałem jeszcze dodać, że ocena działalności pani Teresy Stasiak przez nasze władze, zarówno powiatowe, jak i wojewódzkie, była bardzo wysoka. Najlepiej świadczą o tym liczne nagrody i odznaczenia, które otrzymała.
Dostała Srebrny Krzyż Zasługi, Złoty Krzyż Zasługi, a także wysokie odznaczenia państwowe. Otrzymała również wiele innych nagród i wyróżnień za swoją działalność. Była także odznaczona jako związkowiec, ponieważ przez ponad 50 lat należała do Związku Nauczycielstwa Polskiego. To wszystko pokazuje, jak wysoko oceniano jej pracę.
Jej działalność była naprawdę znacząca dla Aleksandrowa. Pani Teresa Stasiak nie tylko kierowała szkołą. Była osobą, która razem z nauczycielami, uczniami i rodzicami współtworzyła jej rozwój. W czasach, kiedy brakowało podstawowych warunków, potrafiła znaleźć sposób, aby krok po kroku zmieniać rzeczywistość.
Patrząc z perspektywy lat, można powiedzieć, że był to ogromny wysiłek wielu osób. Szczególne miejsce zajmowała pani dyrektor Teresa Stasiak, osoba, która potrafiła dostrzec potencjał, uwierzyć w ludzi i zrobić wszystko, aby stworzyć im lepsze warunki do pracy, nauki i rozwijania sportowych pasji.
Pani Teresa Stasiak zmarła 22 lipca obecnego roku, przeżywszy 90 lat.
Leszek Lipiński
