Zaczęło się na lokalnym boisku. Historia trenera, który uwierzył w Smolarka

Wielkie kariery nie zaczynają się od stadionów pełnych kibiców. Zaczynają się od treningu na lokalnym boisku, od pierwszego gwizdka i od trenera, który potrafi dostrzec coś więcej niż tylko wynik.
Mirosław Westfal był właśnie takim trenerem. To on pracując w Aleksandrowie, a później w Widzewie Łódź, zobaczył w młodym Włodzimierzu Smolarku determinację i talent, które z czasem miały zaprowadzić go na największe stadiony Europy.
To właśnie podczas pracy w Widzewie współuczestniczył w transferze Smolarka z Włókniarza Aleksandrów do łódzkiego zespołu. Decyzji, która – jak dziś wiemy – otworzyła drzwi do wielkiej piłkarskiej kariery.
– Na prośbę taty wziąłem go do mojego zespołu juniorów. Wyróżniał się, zdobył nawet koronę króla strzelców. Później przyszedł czas na piękną karierę. Pamiętam, że w Widzewie podjęto decyzję, że odejdzie do Legii ze względu na służbę wojskową – wspomina Mirosław Westfal.
Dziś, po latach, to Mirosław Westfal odebrał medal przyznany przez Towarzystwo Olimpijczyków Polskich oraz Regionalną Radę Olimpijską w Łodzi z rąk dwukrotnego medalisty igrzysk olimpijskich Mieczysława Nowickiego oraz Kazimierza Bukszyńskiego, członka zarządu RRO w Łodzi.
Mirosław Westfal wychował wielu świetnych piłkarzy. Podczas uroczystego spotkania trenerowi towarzyszył m.in. syn Adam, który jest byłym dziennikarzem sportowym.





